Zacznę od opisów:
1.Adam Małczyk
Jedyny z członków,który jest w Formacji od samiutkiego początku.To on zaprosił Michała do składu,nie widząc go nawet na scenie.Jak do tego doszło? Było to na OSPIE kiedy jeszcze Michał był w innym kabarecie,czyli w Kabarecie Nie My.Podobno po OSPIE gdy siedzieli ze sobą w hotelu i pili <tak,tak alkohol> Adam poprosił Michała,aby dołączył do Formacji <pomimo tego,że nie widział-nie wiem jakim cudem skoro był na OSPIE ale okej xD - jak Michał gra,pomimo że Formacja działała w Krakowie,a Michał jeszcze wtedy mieszkał w Piotrkowie Trybunalskim a to więcej niż 4 godziny jazdy z Piotrkowa do Krk!> ponieważ dobrze im się ze sobą piłą.Teraz sobie Adam czasem żartuje,że żałuje że zaprosił Michała do składu.No ale każdy widzi- oni się naprawdę bardzo lubią! :) A teraz ogólnie coś o Adamie:
Lat: 40
Wzrost: 178 cm
Waga: 71 kg
Kolor oczu: czasami szary, czasami niebieski,czasami zielone
Znaki szczególne: myszka na prawym boku, blizna na czole
Znak zodiaku: skorpion
Miejsce urodzenia: Kraków
Stan cywilny: kawaler
Ambicje: czasem chore
Uwielbiam: cacko z dziurką; być dobrym kluskiem
Drażnią mnie: moje wady
Najważniejsza rzecz: ośmiornica z grilla
Ulubione przekleństwo: ch…j mnie boli Panno Basiu
Życiowe credo: „tak to bywa, pies się topi, łańcuch pływa”
Waga: 71 kg
Kolor oczu: czasami szary, czasami niebieski,czasami zielone
Znaki szczególne: myszka na prawym boku, blizna na czole
Znak zodiaku: skorpion
Miejsce urodzenia: Kraków
Stan cywilny: kawaler
Ambicje: czasem chore
Uwielbiam: cacko z dziurką; być dobrym kluskiem
Drażnią mnie: moje wady
Najważniejsza rzecz: ośmiornica z grilla
Ulubione przekleństwo: ch…j mnie boli Panno Basiu
Życiowe credo: „tak to bywa, pies się topi, łańcuch pływa”
Według Michała Pałubskiego: „Najstarszy z moich braci, ale tylko wiekiem… Opiekuje się mną zawsze, najdokładniej w trakcie birbanckich wieczorów i porannych zejść. Przepełniony mądrością jak leśny druid, dlatego spijam z jego ust każde słowo. Dzięki niemu w końcu znalazłem inteligentne hobby: wałkowanie dżdżownic na asfalcie…”


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz